RYSZARD DĄBROWSKI

Urodzony 1968 r. w Paryżu, absolwent lubelskiego liceum plastycznego i Wydziału Artystycznego UMCS w Lublinie. Pierwsze publikacje to rysunki satyryczne do punk-zinów (od 1988 r.), a później do „Lagazety” – pisma lubelskich anarchistów (LAGA – Lubelska Autonomiczna Grupa Anarchistów). Debiut komiksowy, 16-stronnicowy komiks pt. „Likwidator”, w formie zina wydany przez Lagart latem 1995 roku. Do lata 2000 r. przerwa w rysowaniu komiksów. Od 2001 r. ukazują się kolejne tomy z serii „Likwidator” (pierwszy nakładem kultury gniewu). W 2003 ukazuje się pierwszy, a w 2006 drugi tom serii „Redaktor Szwędak”. Rysował komiksy do następujących pism: „Produkt”, „Gazeta Wyborcza Białystok”, „Nowa Fantastyka”, „Lampa”, „Obywatel”, „Przeciąg Kurier Poranny” (Bialystok), „Magazyn Fantastyczny”, „AQQ”, „Magazyn Greenpeace Polska”.
Mieszka nad jeziorem na Mazurach (latem) i w Bialymstoku (zimą). Zonaty, posiada syna. niepalący fan piwa.

Publikacje komiksowe:
„Likwidator” (Lagart 1995),
„Likwidator – Trylogia” (kultura gniewu 2001),
„Likwidator – Krwawy Rajd” (Zielony Front 2003),
„Likwidator – Decydujące starcie i pozostałe epizody” (Pasażer 2003),
„Redaktor Szwędak czyli Sztuka Wywiadu” (kultura gniewu 2003),
„Likwidator & Zielona Gwardia” (Zin Zin Press 2005),
„Likwidator – Autozdrada” (Zin Zin Press 2006),
„Redaktor Szwędak – Cena reportażu” (Pasażer 2006),
„Likwidator – W służbie rewolucji” (Pasażer 2006),
„Likwidator – Zebrany” (Zielony Front 2007),
„Likwidator nad Rospudą” (Zielony Front 2007),
„Likwidator na Ukrainie 1920” (Zielony Front 2008),
„Strefa Komiksu – Gwiezdne bezdroża” (Wydawnictwo Roberta Zaręby 2008),
„Strefa Komiksu – Dąbrowski – Różne krótkie” (Wydawnictwo Roberta Zaręby 2008),
„Likwidator – Sprzątanie Polski” (Zielony Front 2009),
„Blues żubra” (Pracownia na rzecz Wszystkich Istot 2009).

...Likwidator jest wojującym ekologiem,
ale o komiksowo wyolbrzymionej pasji
i anarchistycznym zacięciu...

Wywiad z Ryszardem Dąbrowskim w 2001 roku przeprowadził Jarosław Składanek.

Likwidatora po raz pierwszy ujrzeliśmy w 1995 roku. Powiedz jak doszło do tego, że wymyśliłeś tak niezwykłą postać? Skąd czerpałeś inspiracje?
- Bez przesady, nie jest to postać niezwykła. Mogła taką być zanim powstały komiksy typu Batman, czy Lobo i kiedy nie było jeszcze nowoczesnego terroryzmu drugiej połowy XX wieku. Co do inspiracji, to były nią wszystkie znane mi postacie (realne bądź filmowe czy literackie), które samotnie lub prawie samotnie usiłowały walczyć ze złem tego świata, nie cofając się przed zabójstwem i niszczycielstwem. Można powiedzieć, że inspirował mnie etos terrorystycznego anarchizmu i ekologizmu, no i oczywiście komiksy z superbohaterami o nadludzkiej sprawności.

Dlaczego Likwidator jest tak okrutny dla swoich ofiar i dlaczego w szczególności tak upodobał sobie księży i zakonnice?
- Tak, to zastanawiające... Też uważam, że czasami trochę przesadza.

Jak Ty sam opisał byś Likwidatora - czym się kieruje, jaki jest według Ciebie?
- Maksymalnie upraszczając, można powiedzieć, że Likwidator jest wojującym ekologiem, ale o komiksowo wyolbrzymionej pasji i anarchistycznym zacięciu. Właściwie jest po prostu komiksowym wyobrażeniem ekologicznego ekstremizmu z domieszką anarchistycznych odruchów i bandyckiego fasonu. Kieruje nim instynktowne, chociaż też i przemyślane uwielbienie dla Natury - z jednej strony i głęboka wrogość do cywilizacji i antynaturalnej kultury - z drugiej.
Kluczem do zrozumienia tej postaci jest przyjęcie tezy o niemożliwości prawdziwego kompromisu między światem dzikiej przyrody i światem cywilizacji, która ją niszczy i kolonizuje. Cynizm i okrucieństwo Likwidatora pośrednio mają swe źródło w estetycznej i moralnej nadwrażliwości, wzmocnionej jeszcze refleksją. Jego moralność jednak nie ma nic wspólnego z humanizmem czy religią - wykracza ponad antropocentryczną perspektywę wartościowania.
Zdaję sobie sprawę, że dla 99% populacji taki bohater jest nie do przełknięcia, po prostu nie mieści się w głowie. I o to chodzi.

W jakich kategoriach moralnych postrzegasz Likwidatora? W jakim stopniu Ty sam zgadzasz się z jego przekonaniami?
- To już pozostawmy intuicji czytelników.

A nie sądzisz, że ktoś po przeczytaniu przygód Likwidatora zacznie wprowadzać idee komiksu w życie?
- Myślę, że te "idee" są od dawna realizowane, oczywiście w mniejszej skali i bez takiego krwawego niszczycielstwa, czy wręcz bez przemocy. Nie muszę chyba deklarować, że nie wyrażono ich po raz pierwszy w komiksie "Likwidator". Jeżeli ktoś choćby w przybliżeniu czuje podobnie jak Likwidator, to na pewno nie z powodu lektury mojego komiksu - czy jakiegokolwiek innego. Nie bądźmy fantastami - komiksy nie zmieniają ludzi.

Czy w kolejnych komiksach możemy się spodziewać radykalizacji postawy Likwidatora, czy możliwe będą jakieś kompromisy między nim a światem?
- Możecie, możecie się spodziewać radykalizacji, chociaż możliwa jest też deradykalizacja - sprawa jest otwarta - nikt nie wie jak się potoczy.

Czy widzisz jakieś analogie między Likwidatorem a innymi bohaterami komiksowymi? Jaki jest Twój stosunek do bezideowej przemocy w wydaniu Lobo?
- No oczywiście - jak już wspomniałem, mój komiks nawiązuje do poetyki komiksowych superbohaterów. Likwidator z wyglądu nawet lekko przypomina Spidermana, pomijając fakt, że jest tak uproszczony. Bezideowa przemoc - jeśli jest inteligentnie i zabawnie podana, bawi mnie, jak na przykład w komiksie o Lobo - "Portret ofiary".
Pomimo, że Likwidator jest komiksem undergroundowym, dostrzegam podobieństwo tej postaci do komiksowego off'u - jest podobnie nieobliczalny i "niewychowany". Likwidator jest jednak niedbale rysowany - na szczęście nam w undergroundzie wszystko wolno (ha, ha).

Powiedz coś więcej na temat dziewczyny Likwidatora. Poznajemy ją dopiero w tym wydaniu komiksu, a z treści wynika, że jest to postać równie barwna jak sam Likwidator. Czy myślisz, że w przyszłości doczekamy się pierwszego wyemancypowanego komiksu anarchistycznego z jej udziałem?
- Też uważam, że w niczym mu nie ustępuje, a nawet przewyższa urodą, ale ponieważ komiks jest zasadniczo o Likwidatorze - więc będzie o nim, a mniej o niej. Choć w czwartej części, która właśnie powstaje, będzie jej więcej.

Jak oceniasz rynek komiksowy w Polsce, z perspektywy twórcy i miłośnika komiksów?
- Na tróję z plusem - za mało zakręconych, śmiałych komiksów, za dużo nudziarstwa. Za mało miejsc typu Centrum Komiksu w Warszawie, gdzie można by kupić różne komiksy - również te niskonakładowe i zagraniczne.


copyright © 2004–2017 kultura gniewu